Część usługi
Dedykowane aplikacje webowe

Najpierw wersja, którą da się sprzedać

Najczęstszy błąd przy SaaS to zbudowanie kompletnego produktu przed pierwszym płacącym klientem.

Zakres, który wygląda na minimalny, i tak zwykle jest za duży.

Dla kogo
3

Dla kogo

  • Firmy, które chcą sprzedawać własne narzędzie w abonamencie
  • Zespoły z działającym rozwiązaniem wewnętrznym, które ma potencjał produktowy
  • Startupy przed pierwszą rundą, którym inwestor pyta o plan wykonania
Zakres
4

Co wchodzi w zakres

Wielodostępność od pierwszego dnia

Rozdzielenie danych między klientów jest decyzją architektoniczną, której nie da się dołożyć później bez przepisywania.

Więcej

Ustalamy model — wspólna baza czy osobne — zanim powstanie pierwszy ekran.

Subskrypcje i rozliczenia

Plany, limity, okresy próbne i obsługa nieudanych płatności.

Więcej

Integracja z operatorem płatności zamiast własnej obsługi kart — to jest miejsce, gdzie budowanie od zera nie ma żadnego uzasadnienia.

Onboarding, który nie wymaga rozmowy

Jeśli każdy nowy klient potrzebuje wdrożenia przez telefon, produkt nie jest SaaS-em, tylko usługą z panelem.

Więcej

Rejestracja i pierwsze uruchomienie projektujemy jako osobny, mierzony proces.

Metryki produktowe wbudowane, nie doklejone

Aktywacja, retencja i użycie funkcji zbierane od startu.

Więcej

Bez tego pierwsze decyzje produktowe podejmuje się na przeczuciu, a to jest najdroższy sposób podejmowania decyzji.

Szerzej
Szerzej

Czego nie robimy

Nie budujemy platformy z pełnym zakresem przed pierwszym klientem. Nie obiecujemy też, że dobra architektura zastąpi dystrybucję — najczęstszą przyczyną porażki produktów SaaS, które oglądaliśmy, nie był kod.

Warsztat discovery przy SaaS

Jest tu ważniejszy niż gdziekolwiek indziej, bo zakres nie wynika z istniejącego procesu — trzeba go wymyślić. Wychodzimy z niego z listą tego, co zostaje na później, i to ta lista decyduje o terminie pierwszej wersji.

Pytania
3

Pytania o ten zakres

Ile trwa pierwsza wersja?

Przy zakresie zawężonym do jednego procesu i jednego typu użytkownika — zwykle kilkanaście tygodni do wersji, którą da się pokazać płacącemu klientowi. Zakres, nie technologia, decyduje tu o wszystkim.

Czy zbudujecie to za udziały?

Nie. Pracujemy za wynagrodzenie, bo tylko wtedy możemy uczciwie powiedzieć, że czegoś nie warto budować — a przy produktach to jest najcenniejsza rzecz, jaką wykonawca może powiedzieć.

Mamy narzędzie wewnętrzne. Czy da się z niego zrobić produkt?

Czasem tak, ale rzadko przez rozbudowę istniejącego kodu. Narzędzie wewnętrzne zwykle zakłada jednego klienta w każdej warstwie. Zaczynamy od audytu, który mówi, co da się przenieść, a co trzeba napisać od nowa.

Masz pomysł? Porozmawiajmy.

Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Odpowiadamy w jeden dzień roboczy.