Zlecenie trafia na halę jako wydruk z maila
W większości zakładów, które oglądaliśmy, produkcja działa dobrze.
Rozjeżdża się informacja o niej — między handlem, planowaniem, magazynem i tym, co faktycznie stoi przy maszynie.
Co zwykle nie działa
- Stan magazynowy jest prawdziwy raz dziennie
Rano po inwentaryzacji zgadza się wszystko.
Więcej
Do południa handlowiec sprzedał z zapasu, który już jest zarezerwowany, a produkcja pobrała materiał, którego nikt nie odpisał. Decyzje podejmowane po południu opierają się na liczbie sprzed ośmiu godzin.
- Harmonogram żyje w arkuszu jednej osoby
Plan produkcji zna planista i jego plik.
Więcej
Kiedy klient pyta o termin, odpowiedź wymaga telefonu do tej jednej osoby, a jej urlop zatrzymuje obiecywanie terminów w całej firmie.
- Nikt nie wie, ile naprawdę kosztuje zlecenie
Materiał jest policzony, ale czas maszyny, przezbrojenia i braki już nie.
Więcej
Marża na zleceniu jest znana po fakcie i tylko z grubsza, więc wycena kolejnego opiera się na przeczuciu.
- Gotowy ERP wymusza zmianę procesu
Wdrożenie pudełkowego systemu zwykle kończy się tym, że zakład dostosowuje się do modułu, a nie odwrotnie.
Więcej
Wyjątki, na których stoi Wasza przewaga — nietypowe przezbrojenia, praca na dwóch normach, kooperacja — nie mieszczą się w standardowym formularzu.
Co z tym robimy
- Jedno miejsce, w którym stan jest teraz
Rezerwacje, pobrania i przyjęcia zapisywane w momencie, w którym się dzieją, a nie w trakcie wieczornego przepisywania.
Więcej
Handlowiec widzi to samo co magazynier, o tej samej godzinie.
- Harmonogram, który da się otworzyć bez planisty
Plan zleceń z obłożeniem stanowisk, dostępny dla handlu i dla brygadzistów.
Więcej
Termin dla klienta wynika z planu, a nie z rozmowy telefonicznej.
- Rzeczywisty koszt zlecenia
Rejestracja czasu pracy i zużycia na stanowisku — kodem kreskowym albo prostym panelem, nie formularzem na dwadzieścia pól.
Więcej
Marża liczona z danych, które i tak powstają.
- Proces opisany, nie zastąpiony
Zaczynamy od zmapowania tego, jak pracujecie dziś, razem z wyjątkami.
Więcej
System ma usunąć z tego ręczne przepisywanie, a nie zmusić zakład do pracy według cudzego schematu.
Szerzej
Od czego zaczynamy
Od jednego procesu, który kosztuje najwięcej godzin — nie od mapowania całego zakładu. Zwykle jest to obieg zlecenia albo rozliczenie materiału; zwykle też okazuje się, że dane potrzebne do jego usprawnienia już powstają, tylko trafiają do arkusza zamiast do systemu.
Warsztat discovery kończy się listą wyjątków, których nikt wcześniej nie spisał. Ta lista jest głównym powodem, dla którego wyceny dla produkcji rozjeżdżają się między wykonawcami.
Czego nie obiecujemy
Nie obiecujemy, że system zastąpi planistę. Dobre narzędzie skraca jego pracę i sprawia, że jego wiedza przestaje być jedyną kopią — ale decyzja o kolejności zleceń zostaje po stronie człowieka, który zna maszyny.
Powiązane usługi
Pytania z tej branży
Mamy już ERP. Czy trzeba go wymieniać?
Zwykle nie. Częściej opłaca się dobudować to, czego w nim brakuje — panel na halę, planowanie, raportowanie — i zintegrować z tym, co już działa. Wymianę ERP odradzamy wszędzie tam, gdzie da się jej uniknąć: to najdroższy i najbardziej ryzykowny projekt, jaki zakład może sobie zafundować.
Czy da się to wdrożyć bez zatrzymywania produkcji?
Tak i tylko tak to robimy. Wdrożenie idzie modułami, równolegle do dotychczasowego sposobu pracy, z jednym stanowiskiem albo jedną linią jako pilotem. Przełączenie całego zakładu w jeden weekend jest scenariuszem, w którym awaria zatrzymuje produkcję.
Czy pracownicy na hali będą chcieli tego używać?
To jest realne ryzyko projektu, nie szczegół. Panel na stanowisku musi dać się obsłużyć w rękawicach, w dwóch kliknięciach i bez logowania za każdym razem. Projektujemy go z ludźmi, którzy przy nim staną, a nie z samym zarządem.
Masz pomysł? Porozmawiajmy.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Odpowiadamy w jeden dzień roboczy.