Wdrożenie nie wyszło. To nie znaczy, że trzeba zaczynać od zera
Po nieudanym wdrożeniu pudełkowego ERP pierwsze pytanie nie brzmi „co teraz zbudować", tylko „co z tego, co już jest, ma jeszcze wartość".
Dla kogo
- Firmy po wdrożeniu, z którego zespół korzysta w minimalnym zakresie
- Organizacje płacące za licencje modułów, których nikt nie używa
- { "Zarządy przed decyzją": "dopłacić do wdrożenia czy wyjść" }
Co wchodzi w zakres
- Audyt stanu faktycznego
Co jest używane, co jest omijane arkuszem, gdzie leżą dane i w jakim są stanie.
Więcej
Kończy się rekomendacją, która może brzmieć „zostańcie przy tym, co macie" — i czasem tak brzmi.
- Wydzielenie tego, co boli najbardziej
Zamiast wymiany całości: zbudowanie jednego brakującego obszaru i zintegrowanie go z istniejącym systemem.
Więcej
Najtańsza droga do sprawdzenia, czy problem był w narzędziu, czy w procesie.
- Migracja danych
Przeniesienie kartotek, historii i dokumentów z kontrolą spójności.
Więcej
Dane historyczne są niespójne zawsze — pytanie tylko, ile z tego trzeba naprawić, zanim nowy system zacznie im ufać.
- Wyjście bez zatrzymania firmy
Praca równoległa przez okres przejściowy, moduł po module.
Więcej
Przełączenie całej firmy w jeden weekend jest scenariuszem, w którym awaria zatrzymuje sprzedaż.
Szerzej
Dlaczego wdrożenia ERP się nie udają
W projektach, które oglądaliśmy z boku, najczęstszą przyczyną nie była technologia, tylko zakres ustalony przed zrozumieniem procesu. System dostawał wymagania spisane na spotkaniu, a wyjątki wychodziły w trakcie — i wtedy było już za drogo je uwzględnić.
Czego nie robimy
Nie sprzedajemy własnego ERP jako odpowiedzi na każdą nieudaną implementację. Jeśli problem jest organizacyjny, nowy system go tylko utrwali — i mówimy to przed, a nie po podpisaniu umowy.
Pytania o ten zakres
Czy powiecie nam, że trzeba wszystko przepisać?
Tylko jeśli tak wyjdzie z audytu, a wychodzi rzadko. Częściej opłaca się zostawić rdzeń i dobudować brakujące obszary. Rekomendacja „przepisać wszystko" jest wygodna dla wykonawcy i kosztowna dla klienta, więc traktujemy ją jako ostateczność.
Ile trwa sam audyt?
Zwykle dwa do trzech tygodni, zależnie od liczby modułów i dostępu do danych. Kończy się dokumentem, z którym można pójść do dowolnego wykonawcy — także innego niż my.
Czy dostawca obecnego systemu musi współpracować?
Pomaga, ale nie jest warunkiem. Zwykle da się dojść do danych przez bazę, eksport albo API. To, którą z tych dróg mamy, jest głównym czynnikiem kosztu migracji — dlatego sprawdzamy to na samym początku.
Usługa nadrzędna i pokrewne zakresy
Masz pomysł? Porozmawiajmy.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Odpowiadamy w jeden dzień roboczy.